9 lis 2016

Przerwa na kawę: Karuzela z zakupami czyli jak dobrze mieć sąsiada

Bagażnik samochodu pękał w szwach od nadmiaru torebek, po brzegi wypełnionych pysznościami. Znowu mnie trochę poniosło na zakupach, a przecież miałam się trzymać listy - pomyślałam z wyrzutem ....
 

Tekst i zdjęcie: Amanda Ricci


Jak ja to wszystko wytransportuję na drugie piętro? - zastanawiałam się, przyglądając się z powątpiewaniem, zawartości bagażnika mojego samochodu. Tyle biegania w górę i w dół! W starej kamienicy, drugie piętro to praktycznie jak trzecie w nowym budownictwie. Przydałaby się winda! I to jeszcze najlepiej obsługiwana przez boya, który naciskałby guziki, woził lokatorów na odpowiednie piętro i jeszcze pomógł przy wnoszeniu zakupów!

O, czego ci się zachciewa, to .... nie Manhattan!
 
Kaptur kurtki puchówki, tej już zimowej, obszyty futerkiem, zaczął dziwnie wgryzać mi się w szyję. Poczułam natychmiastową potrzebę pozbycia się uwierających mnie, upiornych, zimowych akcesoriów. Pospiesznie zsunęłam z dłoni skórzane rękawiczki i szybko wrzuciłam je do torby. Za rękawiczkami poszedł do torby wełniany szalik, a na końcu upchnęłam czapkę. Gdybym się tak mogła jeszcze pozbyć moich nowych kozaczków, których posiadanie napawało mnie dumą, ale w tej chwili dopiekły mi okrutnie i zaczynałam już powoli mieć ich dość. Na domiar złego, na samą myśl o tych wszystkich pysznościach przywiezionych ze sklepu, poczułam się okropnie głodna! 

I nic dziwnego! W galerii handlowej wpadłam tylko na szybkie cappuccino. Nawet nie zamówiłam do kawy żadnego ciastka, bo w planach mam przecież wypieki na weekend, to nie będę jadła przecież cudzych ciast! A tu zrobiła się już pora obiadu! Nagle przyszła mi do głowy genialna myśl! Wzmocnić siły czekoladą! Jeden mały kawałeczek czekolady, a jaka dawka energii i zakupy wyniosę na górę w pięć minut, pomyślałam.
 
Dobrze pamiętałam, co i gdzie spakowałam. Tabliczka czekolady powinna być gdzieś na wierzchu - przypomniałam sobie, zaglądając do pierwszej z brzegu reklamówki, ale okazało się, że były w niej tylko bułki i chleb. Zaglądałam po kolei do wszystkich toreb z zakupami. Znalazłam puszki z kawą i herbatą, dwie butelki wina, kilka paczek makaronu i ryżu, dwie torebki mąki, różne sery, mleko i jogurty, owoce niemal ze wszystkich stron świata .... i całe mnóstwo innych produktów spożywczych ....

Upragnionej czekolady, jak nie było, tak nie ma! Zaczęłam się już niecierpliwić - przecież sama pakowałam! Zniknęła czy co!?
 

Nagle w bramie pojawił się niespodziewanie sąsiad z trzeciego piętra, niejaki D. Kiedyś umówiłam się z nim raz czy dwa na kawę i od tej pory wyobrażał sobie nie wiadomo co i ciągle mi się napraszał. Normalnie ignorowałabym jego obecność, ale ostatecznie do noszenia ciężarów się nadaje, pomyślałam z rezygnacją i spojrzałam w jego kierunku. Jedno moje spojrzenie wystarczyło, że sprintem rzucił się w moim kierunku. 

- Witam! - zawołał radośnie, z tym jego, głupio przyklejonym do twarzy, uśmiechem - może ci pomóc z tymi zakupami? - złożył propozycję i nie czekając na moją odpowiedź, od razu rzucił się do wyjmowania reklamówek z bagażnika ....

Za pomoc przy zakupach zaprosiłam mojego wybawcę na kawę (na zasadzie nie chcę, ale muszę), z którego to zaproszenia chętnie skorzystał .... i tak jakoś fajnie nam się przy tej kawie rozmawiało, że nawet ta jego głupio uśmiechnięta gęba wydała mi się mniej głupia, powiedziałabym, że nawet dość interesująca ....
 
PS
Poszukiwana tabliczka czekolady odnalazła się na dnie bagażnika. A co będzie z D. jeszcze się okaże ....
 

14 komentarzy:

  1. No....miałam koleżankę, która podśmiechiwała się z kolegi swojego brata, teraz jest jego żoną i jest baaardzo szczęśliwa, mówi, że lepszego męża nie mogła sobie wybrać...więc kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, no to się ciekawie zapowiada.... :) Ach ta czekolada, ile potrafi dać w życiu szczęścia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, cudowne właściwości czekolady są niezbadane ... :)

      Usuń
  3. ciekawa jestem co dalej wyniknie z tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z duuużych zakupów wyniknie duuużo smakowitych dań! ;) :D

      Usuń
  4. Czekolada mmmmm, od razu robi się przyjemniej :-))))

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymam kciuki za dobry finał z D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii zakupów czy znajomości? ;) W obu przypadkach najserdeczniej dziękuję! :)

      Usuń
  6. Ja też trzymam kciuki- w obu sprawach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe jakie będzie zakończenie tej historii... : ) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń